Navigation Menu

Moje greckie wakacje


W tym miejscu miał powstać wyłącznie post ze zdjęciami, jednak zafascynowany Grecją i Atenami postanowiłem napisać parę dodatkowych zdań. Wyszło tego sporo! Tak powstał post, który być może przyda się wszystkim, którzy wybierają się do stolicy Grecji. Miłego czytania!

Wakacje w Atenach - pierwsze wrażenia i zdziwienia

W tym roku długo czekałem na upragnione wakacje! Wybór padł na wrzesień i na stolicę Grecji - Ateny. U nas już się rozpoczął rok szkolny, a w Grecji wakacje trwają od 15 czerwca do 11 września. Wrzesień to schyłek sezonu, jednak w Atenach o tej porze nadal jest tłoczno i głośno. Turyści są na każdym kroku, średnio co godzinę mijaliśmy jakąś grupę z Polski. Ateny to bardzo specyficzne miasto. Niektórzy mogą się rozczarować jego współczesną zabudową i okolicami zlokalizowanymi poza szlakami turystycznymi. Patrząc na jego panoramę z góry można odnieść wrażenie, że jest bardzo spójne, ze względu na kolorystykę, która dominuje - biel, szarość, beż, jednak mieszkalne bloki i domy to często koszmarki. Grecy nie przykładają dużej uwagi do porządku - na pierwszy plan wysuwają się porozstawiane w różnych miejscach kontenery na śmieci, cieknąca na chodniki woda z klimatyzacji (uwaga, bo kilka razy mi się oberwało! :) i porozrzucane śmieci. Kontrastuje to z klimatycznymi balkonami na których mieszkańcy popijają poranną kawę i jedzą śniadanie. Dekorują je dużą ilością zielonych kwiatów, takich jakie zazwyczaj w Polsce trzymamy w mieszkaniu. Każdy balkon jest osłonięty od słońca markizą, co jest bardzo charakterystyczne. Kontrastem dla nowych osiedli są stare uliczki mieszkalne, które koniecznie trzeba zobaczyć wybierając się na Plakę. Tymi uliczkami można spacerować godzinami, co chwilę wchodząc w inną. Najlepiej nie patrzeć na mapę, tylko zaufać intuicji - dojdziecie wtedy do najciekawszych zakątków! Komunikacja w Atenach jest bardzo rozbudowana. Oprócz metra są autobusy, tramwaje i trolejbusy. Nigdy nie należy się sugerować rozkładem jazdy! Wszystkie przystanki są na żądanie, a komunikacja nie kursuje według spisanego rozkładu jazdy. Dla przyjezdnych zaskoczeniem będzie tablica informacyjna na której zamiast numerów pojazdów widnieją numery boczne oraz kierunek.

Ateny - miasto stojące zabytkami!

Zabytki w Atenach ze względu na swoje majestatyczne kształty są z dala widoczne i spacerując po mieście łatwo się na nie natknąć. Na pierwszy plan rzuca się wzgórze Akropol, które stało się naszym punktem orientacyjnym - coś jak Pałac Kultury i Nauki w Warszawie :). Akropol najlepiej zwiedza się rano albo w godzinach późno popołudniowych (studenci wchodzą za darmo, reszta 20 Euro). Całe szczęście, że wybrałem kryte buty i założyłem kapelusz! Wejście na szczyt wbrew pozorom nie zajmuje dużo czasu, jednak nie należy do najłatwiejszych. Pod nogami jest suchy piach i kamienie, a na szczycie śliska kamienna posadzka - pamiętajcie o tym! Akropol zrobił na nie duże wrażenie! Olbrzymie budowle usytuowane na samym szczycie zapierają dech w piersi. Nawet nie myślę, jaki to byłby wspaniały widok, gdyby wszystko było zachowane :). Schodząc z Akropolu warto się rozglądać - wzdłuż drogi jest dużo żółwi, które można również spotkać w innych częściach miasta. Niesamowity widok! Co do zwierząt - w Atenach jest ich sporo, każdego zaskoczy liczba kotów, która tam występuje. Na każdym zakręcie można spotkać wylegujące się grupki kotów, a przed każdym zabytkiem natomiast leżą psy. Będąc w Atenach na pewno zwrócicie na to uwagę!

Kilka słów o ateńczykach i zasadach panujących w tamtejszych restauracjach

Grecy są bardzo sympatyczni. Nie ma problemu, aby porozumieć się z nimi w języku angielskim. Często sami zaczepiają, jeżeli widzą, że błądzicie lub czegoś szukacie. Nam bardzo pomógł pan w metrze, który wytłumaczył, że na lotnisko trzeba przesiąść się w podmiejski pociąg. Grecy są bardzo otwarci, bardzo głośni i lubią okazywać emocje. Bez krępacji poklepią Cię po ramieniu lub wybuchną, gdy coś im nie pasuje. Pierwszą bezpośrednią styczność z ateńczykami mieliśmy na dzielnicy Plaka. Przed każą restauracją stoją pracownicy, którzy zapraszają do wybrania ich knajpki. Pokazują menu (menu często zawiera zdjęcia) i opowiadają historię restauracji. Siadając do stolika nie przejmujmy się, jeżeli postawią na nim wodę i szklanki. Jeżeli o nią nie prosiliśmy to jest bezpłatna. Wszystkie restauracje posiadają ciekawe rozwiązanie w postaci podwójnego obrusu, folii i gumek. Właściwy obrus, znajdujący się na dole jest przykryty papierowym, zazwyczaj białym obrusem na którym jest foliowa płachta. Całość przytrzymują gumki, pod które kelner wsadzi nam od razu rachunek. Obsługi nigdy nie wołaliśmy do stolika gdy chcieliśmy się rozliczyć. Kelner zawsze sam zauważył, że należność jest na stole. W Grecji nie ma zwyczaju zostawiania napiwków, reszta jest przynoszona z powrotem. Na koniec gospodarz restauracji podaje lokalne owoce lub słodki deser w ramach podziękowania. Po naszym odejściu gumki są ściągane ze stolika, a wszystko co na nim leży zwinięte w plastikową folię i wynoszone na zmywak. Dużym zaskoczeniem był dla mnie czas oczekiwania na zamówiony posiłek! Średnio czeka się od 5-8 minut, co w Polsce trwa kilka razy dłużej. Co krok są pyszne lodziarnie z własnoręcznie zrobionymi lodami. Gałki lodów są dosyć spore i znajdziecie tam dużo niespotykanych w Polsce smaków! Ja byłem fanem smaku Cheesecake! Spróbujcie też Chillboxów! Wybieracie bazę, czyli mrożony jogurt lub jogurt z ciasteczkami oraz dodatki. Do wyboru cała masa, począwszy od wielu rodzajów czekolad, M&M'sów po zbożowe kuleczki w czekoladzie i świeże owoce. Warto do tego dobrać kawę, usiąść przy stoliku i delektować się smakiem!

Kawowy raj dla kawoszy i brak marketów!

Grecy bardzo lubią mrożoną kawę. To dla mnie istny raj, ponieważ uwielbiam różne kawowe wariacje! Mrożone Frappe lub moje ulubione Freddo Espresso są dostępne w każdej kawiarni. Warto ich spróbować, ponieważ kawy w Grecji są o połowę tańsze niż w polskich sieciówkach. Nie śpieszcie się z ich piciem! Grecy delektują się kawą czytając gazety i przesiadując w kawiarnianych ogródkach. Jeżeli liczycie na zrobienie zakupów w markecie musicie liczyć się z tym, że to będzie niezła wyprawa :). W centrum nie ma supermarketów ani całodobowych sklepów. Jedyne na co możemy liczyć to charakterystyczne kioski w których można kupić wszystko, jednak ceny tutaj są dwa razy droższe niż w zwykłym markecie. Kupicie tutaj gazety, napoje, papierosy i przekąski. Co do papierosów - w Grecji jest bardzo mały wybór, jest dużo cygaretek i nie ma w ogóle mentolowych fajek. Sklepy wielkopowierzchniowe są zlokalizowane na obrzeżach miasta, w dzielnicach mieszkaniowych. Jeżeli nie chcecie wydać dużo pieniędzy to warto się tam wybrać. Osobiście polecam sieć AB lub OK Market (odpowiednik polskiej Żabki).

Słoneczne plaże i przepiękne palmy - trzeba to zobaczyć!

Plaże w Atenach są bardzo kamieniste i szybko można stracić grunt pod nogami wchodząc do morza. Wystarczy przejść 2-3 metry, aby nie czuć nic pod nogami. Woda w Morzu Egejskim jest bardzo słona, warto po wyjściu z wody skorzystać z pryszniców, które są zlokalizowane na każdej plaży. Nad wybrzeże dojedziemy bezpośrednio tramwajami 3,4,5. Warto się wybrać nawet dla samej przejażdżki - tramwaj jedzie nad samym brzegiem morza. Tramwajem można dojechać do portu Pireus z którego odpływa mnóstwo statków. Będąc w Atenach musiałem koniecznie odwiedzić główną ulicę handlową Ermou, na której zlokalizowanych jest kilka popularnych sieciówek (H&M, ZARA, Bershka) i lokalne marki. Moją uwagę przyciągnęły jednak sklepy z butami. Witryny tych sklepów to jedna wielka półka z butami. Buty wystawione są modelowo, dopasowane kolorystycznie i porozstawiane na całej powierzchni. Idąc do takiego sklepu zazwyczaj oglądasz towar zza szyby i prosisz ekspedientkę o odpowiedni model.

Chwila nieuwagi i stracisz portfel!

Oprócz przyjemnych chwil, spotkałem się również z próbą kradzieży mojego portfela. Nie popełnijcie tego samego błędu i po zamówieniu posiłku od razu chowajcie potfel do torby lub plecaka! Po udaniu się do stolika położyłem portfel obok talerza. Chwilę po tym podszedł do nas młody chłopiec, który położył na stole kartkę z wypisaną prośbą o pieniądze. Dzięki mojej spostrzegawczości zauważyłem, że oprócz kartki trzyma on w ręku również portfel, który schował pod spodem. Całe szczęście, portfel został w moich rękach, a młody złodziej uciekł. Zapinajcie plecaki i noście je z przodu będąc na turystycznych szlakach lub handlowych uliczkach! Będąc w Atenach zauważycie, że większość miejscowych tak robi!

Ateny trzeba zobaczyć!

Będąc w Atenach skosztujcie pomarańczy zerwanych prosto z drzewa i koniecznie zobaczcie zmianę warty na Syntagmie - bardzo teatralne widowisko, które na długo zostanie Wam w pamięci! Ateny są bardzo urokliwe i mimo panującego chaosu mają w sobie magię. Zabytki, które liczą kilka tysięcy lat, słoneczny klimat, wszechobecne palmy i przemili Grecy gwarantują dobrze spędzony czas. Ja się nie zawiodłem i z chęcią bym wrócił, aby zajadać się pyszną sałatką grecką i popijając Frappe!



































2 komentarze:

Follow @ myanatomyoffashion