Navigation Menu

Afera w przemyśle modowym. Grzegorz Ciechowski i nowa odsłona THE CULTURE ICONS by Bytom.

Przeczytałem wczoraj, że to największa afera w polskim przemyśle modowym od czasu pokazu Macieja Zienia w kościele. Media krzyczą Grzegorz Ciechowski w kampanii marki Bytom! Skandal!. Każdy kij ma dwa końce, a marka Bytom, bo o niej tutaj mowa na pewno na tym nie straci. Marka szyjąca na co dzień garnitury i wyrastająca na poważnego konkurenta Vistuli poszła za ciosem i kontynuuje produkcję limitowanej kolekcji "The Culture Icons". Projekt skupiający się na męskich ikonach kultury, odwzorowuje i przenosi w dzisiejsze czasy styl największych męskich osobistości. Kolekcje inspirowane stylem Zbigniewa Cybulskiego i Marka Hłaski wyprzedały się na pniu. Dlaczego? Ponieważ czegoś takiego w Polsce jeszcze nie było. Bytom jest pionierem, jeżeli chodzi o wskrzeszanie polskich gwiazd. Promocja nie jest chamska, ubrania z kolekcji nie są identycznymi kopiami i plus za to, że w końcu promujemy to, co nasze, polskie i wartościowe. To ikony z górnej półki. To nie jest kolejna Edyta Herbuś, czy Małgorzata Socha. Sam fakt, że polska marka zdecydowała się na takie przedsięwzięcie jest dużym wyzwaniem. O wiele lepiej sprzedawałby się opatrzony już we wszystkich sieciówkach James Dean, ale jak widać na naszym podwórku też mamy gwiazdy, które mogą być znakomitą inspiracją.


Głosy nie milkną, odezwali się byli współpracownicy Grzegorza Ciechowskiego, a także córka. Zarzucają marce Bytom działanie niezgodne z ideami, którymi kierował się lider Republiki. Użycie jego wizerunku, nazwiska i renomy do reklamy to naruszenie mojego prawa do pamięci o Nim jako o artyście a nie celebrycie którym nigdy nie chciał być - mówi Weronika Ciechowska. Nie zgadzam się z tym i w pełni popieram Annę Skrobiszewską, wdowę po muzyku. Nie naruszamy niczyich dóbr osobistych i Grzegorz Ciechowski nie trafił do reklamy. Cała burza dotyczy limitowanej kolekcji ubrań inspirowanych stylem Grzegorza. Wszystko za sprawą THE CULTURE ICONS, projektu mającego na celu przypomnienie stylu ubierania się wybitnych osobowości ze świata sztuki i kultury, które miały wpływ na polską modę.





To żadna profanacja. To nie jest wykorzystanie wizerunku w reklamie proszku do prania lub ożywianie zmarłych, jak to było z Audrey Hepburn czy Marilyn Monroe. To normalne, że najbardziej wyraziste jednostki zawsze będą inspiracją. Nie tylko dla fanów, ale też dla projektantów. Podoba mi się to, że kolekcja czerpie z tych, którzy do polskiej sztuki i kultury wnieśli tak wiele. Bytom docenił i oszlifował to, o czym wszystkie inne marki zapomniały i jest pionierem, jeżeli chodzi o tą dziedzinę. Polskiej mentalności nie zmienimy i zawsze znajdą się Ci, którym coś się nie spodoba. 

1 komentarz:

  1. Według mnie ta akcja bytom jest słaba, nie tylko chodzi o Ciechowskiego, ale i Hłaske. Ubrania z tych 3 kolekcji nie są po prostu ładne i w żadnym stopniu nie nawiązują stylem do osob, które je promują.

    OdpowiedzUsuń

Follow @ myanatomyoffashion