Navigation Menu

Retrospekcja. "Ty! Patrz jak on wygląda!"

Jakiś rok temu na swoim blogu napisałem tekst o tolerancji, o mnie i moim punkcie postrzegania mody. Wspomniałem trochę o ludziach, o tym jak mnie postrzegają i co o mnie sądzą. Wiem, że świat jest różny, kolorowy i często bardzo nieprzyjemny. Chciałem abyście też go przeczytali, bo włożyłem w niego kawał serca, mimo, że napisanie go zajęło mi mniej czasu niż pisanie typowej notki na bloga, być może dlatego, że napisałem go pod wpływem impulsu. Miłej lektury!


Tolerancja… no właśnie. Raczej jej brak. Ciągle dążymy do tego, aby Polska dobiła swoim poziomem do Europy i Zachodu, ale nic nie staramy się zmienić. Czasami idąc ulicą, bądź odwiedzając rodzinne zakątki spotykam się z różnymi, czasami dziwnymi opiniami. To, że w Polsce jest konstytucyjna wolność i każdy ma prawo do decydowania o sobie wiedzą wszyscy, ale w praktyce to niestety się nie sprawdza. Gdybym tak zliczył liczbę komentarzy jakie usłyszałem na swój temat przez te wszystkie lata, to już dawno bym siedział zamknięty na 4 spusty w pokoju, ubrany w biały kaftan i unikałbym panicznie ludzi.

Czy niektórym trudno przychodzi do zrozumienia to, że świat jest różny, ludzie są różni i dla każdego ważne są inne wartości? To samo tyczy się wyglądu, sposobu ubierania i mody. Każdy z nas decyduje o tym, co ubiera, bo ubieramy to, w czym dobrze się czujemy. Ja nie narzucam nikomu swojej wizji wyglądu, ani nie potępiam za to, że ktoś wygląda jak nie z mojej bajki. Najważniejsze, że dobrze się w tym czuje.

Dzisiaj idąc ulicami Szczecina mijałem dwóch młodych chłopaków. Ok. – użyje tego określenia – dresów. Jedyne co zapamiętałem po konfrontacji z nimi to „Ty! Patrz jak on wygląda”, na co drugi „na pewno pedał”. Poszedłem dalej, olałem ich totalnie. Nie wiem, czy to jest straszne, smutne czy może śmieszne. Ile można mówić w szkole, na studiach, wszędzie o wzajemnej tolerancji, nie ocenianiu ludzi i nie przyczepianiu metek? Ja nie ingeruję w to jak ktoś wygląda. Tego samego oczekuję.

Najgorzej jest w małych miastach, gdzie ludzie bojąc się krytyki ze strony otoczenia żyją tak, jak chcą inni. Rezygnują z kolorowych trampek tylko po to by mieć spokój oraz, aby nikt ich nie zaczepił. Pamiętam w liceum, kolega z klasy wyżej ubrał czerwone conversy. Co to była za sensacja! Był tematem dnia. Na drugi dzień już ich nie miał. Nie założył ich już w ogóle. Społeczeństwa w małych miastach tłamszą, nie pozwalają być sobą. Zabierają naszą tożsamość. Nie wiem z czego to wynika. Ze słabego dostępu do sklepów z inną odzieżą niż „odzież chińska”, czy też ze zwykłej zazdrości. Nie jestem psychologiem, ale uważam, że z zacofania. Ktoś, kto nie siedzi na dupie w małym miasteczku, tylko jeździ, zwiedza i obserwuje inne miasta, państwa, kultury, to wie, że na Zachodzie jest zupełnie inne podejście do aspektu mody. Można nosić co się chce. W Polsce niestety nie. Czy noszenie tank topu jest ‘pedalskie’? Tak. A może szorty takie są? Też. Nie no, na pewno ‘pedalskie’ są Raybany. Bo tylko geje w nich chodzą… Ughhh.

Gdybym miał wybrać, czy dostosować się do reszty i wyglądać tak jak wszyscy, czy pozostać sobą i nosić to, co mi się podoba, bez namysłu wybrałbym to drugie. Życie jest za krótkie, aby robić tak jak chcą inni. Nie potępiam tego, że ktoś totalnie olewa modę, ani z niego nie szydzę. Bo po co? Co to mi da? Po co w ogóle zaprzątać sobie tym głowę? Nie warto. Ale jak widać w Polsce są wyrocznie, które najlepiej wiedzą, że ten co wygląda inaczej to pewnie jakiś dziwak i należy skomentować.

Nigdy się nie zmienię. Nie zależy mi na opinii osób, które nawet nie wiedzą jak się zachować i zdaje mi się, że jeszcze mało w życiu widzieli. Moda to część mojego życia, a ja nie zamierzam z niej rezygnować i chodzić w wymarzonych ciuchach po domu, tylko dlatego, że ktoś nigdy nie widział ludzi spoza swojego środowiska i prawdę mówiąc jest ograniczony. Hasła typu „tolerancyjna Polska” być może będą aktualne, ale za kilkadziesiąt lat. Jak na razie tolerancji jest brak, a przynajmniej psują tą wizję właśnie te osoby. Z niewyparzonym językiem, który wszystko musi komentować. Ale co powinniśmy zapamiętać na zawsze – warto być sobą. Zróbmy to przynajmniej dla siebie. Bez względu na koszty.



15 komentarzy:

  1. bardzo mądra notka. smutna, ale prawdziwa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety, muszę się z Tobą zgodzić. Szczecin, jeżeli chodzi o świadomość modową,jakąkolwiek i o tolerancje jest bardzo ograniczony. Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie napisałem tego wprost, że Szczecin jest nietolerancyjny. Po prostu coś takiego się zdarzyło i o tym napisałem. Nie lubie uogólniać, bo znam wielu świetnych ludzi ze Szczecina, którzy mimo, że nie zgadzają się z moimi poglądami to umieją to dobrze zargumentować, a chyba o to chodzi, by mieć swoje zdanie, ale nie krzywdzic innych. Pozdrawiam Krzysiek! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się w 100%, trzeba być sobą, niestety koszty tego też trzeba brać pod uwagę, bo niestety, nigdy nie wiesz na jakiego debila trafisz na ulicy.

    Pozdrawiam :)
    http://mw-maleworld.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny prawdziwy tekst. Sam pochodzę z małej miejscowości (niestety) i takie zachowania jakie opisałeś są tutaj na porządku dziennym. też mam na to jednym słowem wyjebane - wolę być sobą na 100% niż udawać kogoś kim nie jestem i podporządkować się pod resztę ludzi wszystkich takich samych - szaroburych.

    liamstyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiem co czułeś, czujesz jak słyszysz takie bezsensowne komentarze na temat swojego wyglądu, bo nie raz przeżyłem identyczne sytuacje. Zgadzam się z Tobą w stu procentach, że warto być sobą bez względu na koszty!

    POZDRAWIAM ! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz rację Łukaszu: nigdy się nie zmieniaj, realizuj w życiu głównie swoje pomysły i olej głupie komentarze pod swoim adresem. Bardzo mądry tekst napisałeś. Moim zdaniem jesteśmy nietolerancyjni także dlatego, że prze wiele, wiele lat wkładano nam do głowy, że człowiek, który się wyróżnia jest złym człowiekiem. To dotyczyło oczywiście czasów Twoich rodziców. Ale niestety wielu z nich teraz przekazuje to /nawet czasem nieświadomie/ swoim dzieciom. Dlatego jeszcze przynajmniej ze 2 pokolenia muszą w Polsce umrzeć aby doczekać sie w niej tolerancji. Trzymam za Ciebie kciuki i kibicuje Twojemu blogowi.

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety w Polsce nie ma tolerancji dla odmienności inności , kiedy ktoś ma różne nietuzinkowe hobby to już jest uważany za dziwaka...
    A może to po prostu zazdrość ludzi !!!,
    Żyj tak jak lubisz i się nie przejmuj tym co mówią inni .
    powodzenia w świecie fashion:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja to słyszę codziennie po kilka razy, i szczerze mówiąc gówno mnie to obchodzi.Czasem po prostu strach że jednak ktoś może mi coś zrobić, powstrzymuje mnie przed odpyskowaniem :)

    Zapraszam do mnie :)

    www.dede-moda.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie tylko tolerancja dotycząca stylu ubierania się jest problemem. Z nietolerancją spotykamy się na każdym kroku swojego życia. Najważniejsze dla ludzi jest przystosowanie się do społeczeństwa i wtedy niestety tożsamość osób się zaciera. To jest największy problem naszej kultury. Ludzka tolerancja jest praktycznie równa zero. Na szczęście są jeszcze ludzie, którzy nie zmieniają się mimo nacisku ludzi z zewnątrz. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. czytam tak komentarze powyżej i zgadzam się z nimi. dziwię się jednak, że nikt nie dostrzegł, że poruszyłeś doszyć głeboki temat tym tekstem. bo, co tu dużo mówić, zrobiłeś to.

    nie wiem czy na zachodzie jest lepiej czy gorzej - unikałbym takich uogólnień, lepiej jest w najlepiej rozwinietych miastach. francuska czy też niemiecka prowincja też nie są wzorem "tolerancji". jednak nie o tym.

    najgłośniej, pod względem "tolerancji" rozmawiamy o homoseksualistach - że to naturalne, że wszelkie przejawy braku akceptacji powinny być pietnowane itd. problem jest jednak zdecydowanie szerszy. im głębiej w las tym więcej drzew. ostatnio usłyszałem, że homoseksualizm jak i obojnactwo płciowe są chorobami cywilizacyjnymi. tak nie jest. problem z osobami, które mają ciało mężczyzny a świadomosć kobiety i na odwrót albo chromosomy "pomieszane" jest taki - że wraz z rozwojem cywilizacyjnym wiemy i jesteśmy w stanie wejść coraz głębiej. homo też nie jest rzeczą, która się pojawiła niedawno. wystarczy wczytać się chociażby w homera, no na boga!

    rozpisuje się, zaczynam wątki i nie konczę. no nieważne. przejdę do sedna: problem jest z tym, że ludzie nie ogarniają tego, że ktoś jest inny, ma inną drogę do osiegniecia harmonii czy też szczęścia. problem w tym, że nie dla wszystkich kościół jest dobry tak samo jak instytucja małżeństwa. problem w tym, że dązymy do bycia normalnymi wiec robimy to co wszyscy. problem w tym, że (w szczególności w Polsce! to fakt) biblia jest odczytywana dosłownie. problem w tym, że kiedy ktoś nie podlega ogólnie przyjętym normom jest nazywanym nienormalnym - a spowodowane jest to tylko tym, że ludzie się gubią, nie mają odpowiedniej emtki żeby przylepić i to budzi agresję.

    pzdr, jędrzej

    ps polecam do obejrzenia:
    http://www.ted.com/talks/aimee_mullins_the_opportunity_of_adversity.html
    http://www.ted.com/talks/brene_brown_listening_to_shame.html
    http://www.ted.com/talks/io_tillett_wright_fifty_shades_of_gay.html
    http://www.ted.com/talks/faith_jegede_what_i_ve_learned_from_my_autistic_brothers.html

    OdpowiedzUsuń
  12. Pamiętam jak opublikowałeś ten tekst rok temu i od tego czasu siedzi mi on gdzieś z tyłu głowy. Powiem szczerze i może Ci się wydać o dziwne, ale bardzo mnie on podbudował i jestem Ci za niego niezmiernie wdzięczny! DZIĘKUJĘ!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. podzielam twój punkt widzenia i powiem tak: nie zmieniaj się bądź sobą i rób to dalej bo jesteś w tym wszystkim naprawdę niezwykły i wyjątkowy!

    OdpowiedzUsuń

Follow @ myanatomyoffashion